16/06/2017

wiekopomna chwila,

Dzisiejszy dzień był swego rodzaju ukoronowaniem rozdziału mojego życia pt "Magisterka". To jeszcze co prawda nie koniec, bo przede mną jeszcze obrona, ale dziś to do mnie tak na poważnie dotarło. Że już skończyłam pisać. Że zaliczyłam rok. Poszłam oprawić moje dzieło życia. Zebrałam do kupy i spakowałam cały plik świstków, których będę potrzebowała jutro w dziekanacie. Poszłam zrobić dorosłe zdjęcie. Jutro jadę na uczelnie, prawdopodobnie ostatni raz przed obroną.
Spojrzałam na tę pracę, przewertowałam kartki. Cholernie dużo pracy mnie to kosztowało. Studia stanowiły jeden z najważniejszych fragmentów mojego życia. Kartka za kartką uświadamiam sobie, że to już koniec tej przygody. Ostatnia prosta. Zaraz przekroczę linię mety.
I pojawia się to natrętne pytanie: co dalej?

A ja nie wiem.

C Z Y T E L N I C Y