15/04/2013

harry,

Harry siedział w odległym kącie sali zakurzonego pubu dla wyklętych indywidualistów. Wokół jego głowy unosiły się obłoki gęstego, gryzącego w oczy dymu. Na ciężkim, drewnianym stole stało pachnące goździkami grzane piwo. Harry raz po raz zaciągał się gorzkim papierosem, nieustannie wpatrując się w nieruchome drzwi. Bardzo chciał, aby ktoś przekroczył próg. Z głębi sali dobiegł go perlisty, lekki śmiech przenikający jego ciemną duszę. Kiedy zamilkł, coś się skończyło. Znów wszystko w nim zgasło. Jego uszu dobiegły tylko dźwięki jakiejś niemożliwie smutnej piosenki, sączące się z rozpadającego się radioodbiornika. 

11/04/2013

nasza anatomia,

Jestem dina i jestem zupełnie zwyczajna. Mam prawie 21 lat, dwoje młodszego rodzeństwa, mieszkam z rodzicami na pierwszym piętrze. Lubię oglądać Chirurgów i jeść kanapki z serem. Czasem zakładam skarpetki nie do pary, notorycznie z dziurą na placu. W kieszeni zawsze mam zapalniczkę i balsam do ust. Chciałabym zapuścić włosy do pasa, bo takie włosy to bardzo fajna osobliwość. Chciałabym mieć grubą, czarną kotkę, którą nazwałabym Jinx. Marzę o przytulnym mieszkaniu z paprotką na parapecie. O dwóch szczoteczkach do zębów w łazience i dwóch parach butów na korytarzu. O Jego obok moich. Mam zupełnie zwyczajne marzenia. 
On jest zupełnie zwyczajnym facetem. Ma zwyczajnie piękne oczy i źrenicę w kształcie fasolki. Wkurzającego szefa, cudownego siostrzeńca i oddanych kumpli. Czasami nosi obleśne, długie skarpetki, których nie cierpię. I przez cały rok chodzi w letnich butach. Nie lubi ciepłych pomidorów i brokułów. Brokułów w ogóle, bo "na jego talerzu jest miejsce tylko na mięso". Stroi do mnie śmieszne miny, kiedy się ze mną droczy i przytula, kiedy śpi. Nosi czerwoną czapkę i zawadiacki uśmiech na twarzy. Pod biurkiem trzyma dwie konsole i piekli się, kiedy wolę żeby leżał ze mną niż żeby grał. Kiedy gra, to gada do siebie. Kiedy pije z kufla, odchyla mały palec. I wiem, że chce tego, co ja.
Kiedy jesteśmy razem, każda sekunda urasta do rangi absolutnej zajebistości. Bo, jak to mówi Meredith Grey "Razem możemy być wyjątkowi, a bez siebie zwyczajni". Zdecydowanie, jesteśmy stworzenia do bycia wyjątkowymi. Razem.

08/04/2013

pozamiatane + TAG,

dina & sikorka pozdrawiają kwietniowo-ślimakowo
Wyżywam się ostatnio na Sikorce. Nie, że uskuteczniam jakąś przemoc domową. Zdecydowanie nie. Po prostu mała jest... dość sceptycznie nastawiona do mojego hobby nowego a mianowicie postanowiłam sobie za cel spełnić się jako jej osobista fryzjerka, której ona tak naprawdę wcale nie chce. Z tej racji nasz dom  przypomina tor wyścigowy a ja i Sikorka jesteśmy bolidami. Ona przodem a ja za nią z grzebieniem i spinkami. Propozycja na dziś: francuskie ślimaki *klik*. Dziś udało mi się ją ujarzmić jakimś cudem - jako pamiątka posłuży ten zaiste niesamowicie profesjonalny miksior zdjątek kamerkowych. Jesteśmy tak słodkie, że zima wymięknie i stopnieje jej lodowe serce. Uch!

C Z Y T E L N I C Y